Palec

Na opuszku środkowego palca prawej dłoni zrobiłem sobie małą denerwującą rankę. Powstała przez mały denerwujący pęcherz. Niby nic, ale powstała przy graniu na gitarze i właśnie granie mi utrudnia. Przez to prawa ręka dla odpoczynku gra już tylko kostką. Szkoda, bo ostatnio uczyłem się głównie motywów opartych o tapping prawą dłonią i mnóstwo legato lewą.

I tak tappowanie na basie, tappowanie na akustyku (to chyba to mnie załatwiło) i klasyk musiały iść na bok. Zmieniłem struny w gitarze elektrycznej i … robię to co zawsze, czyli gram ciesząc się każdym dźwiękiem. Potrafię usiąść na krześle i wyżywać się przez godzinę, dwie, bez większego planu. Teraz poćwiczyłem troszkę nowe motywy, które wymyśliłem dla swojego zespołu na ostatniej próbie. Będzie po raz kolejny ciekawa muzyka do, jak zwykle, mocno dziwnego tekstu :) Na szczęście przyzwyczailiśmy się już do tego…

Dziś dzień brzydki i zimny. Wszystko mówi „jesień nadchodzi, kup czapkę”. Chyba czas kupić czapkę. I kurtkę. Ale teraz po kolei – wkoło mnie porozwalane części wózka i dziecięcego fotelika samochodowego. Jeszcze nie złożyłem ich w całość po wyjęciu z pralki. Dziecko nie moje, nie posiadam. I nie zanosi się jeszcze ;)

Można powiedzieć, że wszystko płynie swoim typowym rytmem – jak to u mnie – wolny czas z gitarą, ew. komputerami (cóż, to też jakaś moja pasja), raz na jakiś czas ze znajomymi. Dzień w pracy, snu (na szczęście) dużo. Weekend wolny, rozpisałem sobie na kartce co powinienem zrobić. To mnie zwykle motywuje, „miałeś tyle zaplanowane, a co zrobiłeś? Tylko gitara i zakupy!?”, dzięki temu ogarniam rzeczy, które zajmują 5, 10, może 30 minut, a zwlekam z nimi jakby to była przynajmniej dwugodzinna sesja depilacji woskiem.

Dziś w planie, prócz odwiedzenia rodziny (krok następny, zaraz po prysznicu) mam prasowanie, naprawę jednej technicznej sprawy (zaległe z wczoraj… ah, ta moja konsekwencja) i małe poszukiwania na allegro. Potem odwiedzić znajomych. Może wieczorem, w ramach imprezy, może jutro rano, w ramach przekazania pierwszej partii „wyprawki” (to dla nich te foteliki, wózki, huśtawki…).

Zatem hop-siup… do roboty. Teraz przypomina mi się pewien żart z jednego programu motoryzacyjnego:
pół Niemiec, pół Irlandczyk: „To musi być wykonane PERFEKCYJNIE. Ale jutro”…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: